Książka ta uczy, iż
akceptacja nie jest synonimem bierności i rezygnacji. Autor urodził się
w małej wiosce i dopiero dopiero w wieku trzech lat zdiagnozowano u
niego głuchotę. Gdy już mógł odnaleźć drogę, którą chciał kroczyć, los
rzucił mu kolejne wyzwanie - prawie całkowiecie traci wzrok.