Stokroć bardziej zrozpaczony, niżeliby to wyrazić można,
rzucił się nieszczęśliwy, na domiar uchybień etykiecie, do komnaty, w której
złożono księżniczkę, i padłszy jej do kolan, z wyciągniętymi rękoma zawołał:
- Okrutna!... cofnij te słowa, które są dla mnie wyrokiem śmierci.