Dobra bajka? - nic prostszego...
Paulina Mizińska, AudioBook.pl
 |
Autor: |
Jan Brzechwa
|
| Tytuł: |
"Jaś i Małgosia"
|
| Czytają: |
Jan Kocher, Wiesław Michnikowski, Barbara Krafftówna, Mieczysław Czechowicz, Tadeusz Bartosik, Zofia Rysiówna
|
| Czas: |
12 min
|
| Nośnik: |
1 CD |
|
Wydawca |
Omedia |
|
Posłuchaj fragmentu
|
Kiedy usłyszałam te pierwsze wersy puszczone z płyty CD, moje współlokatorki poderwały się ze swych krzeseł i przybiegły do pokoju w którym starałam się odsłuchać słuchowisko. Oczywiście, moje pierwsze skojarzenie - za głośno słucham, a do tego bajki dla maluchów - jasne, że coś ze mną jest nie tak! O, jak się myliłam. Spojrzałam na dziewczyny stojące w drzwiach i zobaczyłam promienne uśmiechy -- zupełnie jak dzieciaków w sklepie z cukierkami.
,,Posłuchajcie, o to bajka, stara bajka samograjka,
ale dla was daję słowo wymyśliłem ją na nowo"
Kiedy usłyszałam te pierwsze wersy puszczone z płyty CD, moje współlokatorki poderwały się ze swych krzeseł i przybiegły do pokoju w którym starałam się odsłuchać słuchowisko. Oczywiście, moje pierwsze skojarzenie - za głośno słucham, a do tego bajki dla maluchów - jasne, że coś ze mną jest nie tak! O, jak się myliłam. Spojrzałam na dziewczyny stojące w drzwiach i zobaczyłam promienne uśmiechy -- zupełnie jak dzieciaków w sklepie z cukierkami. Co się okazało, dorosłe panny (nie będę wykazywać jak dorosłe), odsłuchały wraz ze mną bajki, co chwilę rzucając: A pamiętacie to?!, Jak ja sie wtedy bałam... Kiedy dobiegło końca to niespełna piętnastominutowe nagranie z roku 1966, byłyśmy oszołomione.
Tak proszę Państwa oszołomione, tym, że ponad czterdziestoletnie słuchowisko nie straciło NIC ze swego wdzięku i lekkości. Jedynym elementem, który mógłby nas naprowadzić na ślad, mówiący o latach nagrania tej pięknej audycji Polskiego Radia, to czarowne i urokliwe ,,gładkie ł" wymawiane w sposób tak charakterystyczny przez starszych aktorów. Jednakowoż nie rzucało się to, aż tak bardzo w ,,uszy", aby przeszkadzało w odbiorze całości bajki, dodaje to tylko szczyptę przyjemniej odmienności. Aktorzy, którzy wcielili się w główne postaci, mam tu na myśli panią Barbarę Krafftównę w roli Małgosi, Zofię Rysiównę odgrywającą Czarownicę, czy pan Michnikowskiego, jako Jasia, doskonale wpisali się w konwencję bajek dla najmłodszych. Pełne emocji głosy, stopniowanie napięcia, czy mocne modulowanie wypowiedzią, pozwalają przenieść się słuchaczowi (zdaję sobie sprawę, iż brzmi to tandetnie) w świat inny -- dobrze znany dzieciom, zapomniany już przez dorosłych. Dzięki magicznej atmosferze nagrania skupiamy swoją uwagę tylko na słuchaniu, nie rozpraszając się niczym.
Wiele uroku całej bajce, dodają odgłosy czynności wykonywanych przez bohaterów(np. ścinanie drzewa), czy śpiew ptaków. Dodatkowo całemu przedsięwzięciu towarzyszą dźwięki instrumentów, które dopełniają atmosferę stworzoną przez aktorów. Kiedy ma się pojawić postać czarownicy, brzmienia wydawane przez pianino i perkusję są tak złowrogie, iż można dostać gęsiej skórki. Ta opowieść muzyczna śpiewano-recytowana jest przemyślana i dobrze wykończona. Rytmika i rymy kolejnych strof idealnie nadają się do tego typu przedstawienia. Wszystko w tej inscenizacji jest takie, jak być powinno: wilk początkowo swoim mocnym i tubalnym głosem przeraża, Baba Jaga wydaje się podstępna i złowieszcza samym sposobem mówienia.
Zwrócę się teraz do samej warstwy tekstu. Słowa do bajki napisał Jan Brzechwa -- jego wyczucie dziecięcego świata i lekkość pióra ukazana jest praktycznie w każdej zwrotce. Nie będę ukrywać, że treść Jasia i Małgosi mocno odbiega od pierwowzoru braci Grimm. Jest w dużym stopniu złagodzona, wprowadzone w nią są współczesne elementy. Dla mnie to zaleta. Niekoniecznie chciałabym swojemu dziecku przeczytać mrożącą krew w żyłach opowieść, gdzie rodzice z rozmysłem porzucają swoje potomstwo w lesie, a dzieci później z premedytacją wrzucają kobietę do rozpalonego pieca - groza, prawie jak u Hitchcocka. Wersja, gdzie rodzeństwo gubi się z własnej winy, a Baba Jaga nie jest do końca czarownicą(więcej nie zdradzę), bardziej do mnie przemawia. Bajka porusza ważne współcześnie tematy, jak kradzież, szacunek dla natury, pomoc słabszym. Dodam, że dydaktyzm tej bajki nie jest zbyt nachalny, elementy moralizatorskie wprowadzone są z wyczuciem. Bez wątpienia opowieść ma swoje słabsze momenty. Małgosia przedstawia obraz stereotypowej zagubionej głupiutkiej dziewczynki, która bez swojego starszego mądrzejszego brata, zginęłaby -- taki lekki zgrzyt feministyczny.
Bajkę-Grajkę oceniam na szóstkę z plusem, podkreślam, że to nie jest suche, odegrane byle-jak, robiące papkę z mózgu słuchowisko. Może na moją ocenę miał wpływ sentyment, może byłam w dobrym humorze słuchając tego audiobooka. Jedno jest pewne, bawiłam się wyśmienicie i każdemu polecam, od czasu do czasu, przypomnieć sobie największe przeboje ze swojego dzieciństwa.
| Fabuła |
5 |
| Interpretacja |
5 |
| Efekty specjalne |
5 |
| Grafika i estetyka opakowania |
5 |
| Jakość techniczna nagrania |
4+ |
| Ogólne wrażenie |
5 |