|
Wybierz kategorię
KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter |
Zapisz się na newsletter!
Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.
| |
Promocje
|
|
|
| | | | Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również: | | | | |
| | | | Inne produkty z tej samej kategorii | | | | |
Recenzja naszych ekspertów Michel Houellebecq, ,,Poszerzenie pola walki" Bartosz Gołda, AudioBook.pl
 |
Autor: |
Michel Houellebecq |
| Tytuł: |
"Poszerzenie pola walki" |
| Czyta: |
Leszek Filipowicz |
| Czas: |
4 godz. 25 min |
| Nośnik: |
1 CD MP3 |
|
Wydawca: |
Propaganda |
|
Posłuchaj fragmentu
|
Każdy może sobie ponarzekać, mieszając własne niezadowolenie z różnymi obserwacjami. Rzeczywistość wydaje się czasem zła i banalna. Nikt mnie nie lubi, ludzie są głupi, ktoś mnie potrącił w autobusie, sąsiadka znowu coś przyniosła ze śmietnika, a biały pudel faceta z drugiego piętra wymiotuje na balkonie. Jest mi smutno...
Proste do wykonania.
Trzeba jednak posiadać jakiś element geniuszu, żeby kogokolwiek zainteresować narzekaniem. W literaturze narzekanie musi być konstruktywne. Mieszanie ludzkości z błotem powinno prowadzić do jakichś wniosków. Pisarz to prowokator, ale i przewodnik. Houellebecq jest w tym niezły. Książka audio wyprodukowana bardzo dobrze, fragmenty prawidłowo otagowane. Nowe rozdziały rozpoczynają się smutnym motywem muzycznym - całkiem na miejscu :) Lektor (Leszek Filipowicz) OK - chociaż wolałbym pewno Marka Kondrata (tak ładnie czytał "Złego" Tyrmanda)...
Nie znam francuskiego, więc nie porównam "Poszerzenia pola walki" z oryginałem, ale parę razy coś mi nie zabrzmiało dobrze. Jakieś niezręczne sformułowania. Może to przewrażliwienie i tendencja do narzekania, wynikająca z samej powieści. A może niedoskonałe tłumaczenie? Słownictwo często poraża swoją dosłownością i cynizmem. Książka dla dorosłych. "Mechaniczna pomarańcza". Potencjalny Alex. Tyle, że bez kolegów i bez fascynacji muzyką.
Akcja powieści dzieje się we Francji. Trzydziestoletni bohater. Życie towarzyskie umiarkowane. Po czwartym kieliszku wódki idzie się położyć, a potem robi mu się niedobrze. W jego życiu entuzjazm do czegokolwiek jest bliski zera. Czasem się ożywia i w chwilowym natchnieniu pisze przeładowane językowo bajki o zwierzętach, chyba wzorowane na Schopenhauerze.... Dokonuje okrutnych obserwacji, zauważając w innych brzydotę, mierność i mało budujące instynkty. Nic, co by pozwalało na wiarę w Ludzkość, Piękno, Braterstwo itp. Bawi się w chłodne eksperymenty na swoim otoczeniu. Dawniej próbował rozpoznawać zachowania nieatrakcyjnej dziewczyny, teraz próbuje nakłonić kogoś do zabójstwa. Nic nie porusza w nim jakiejś głębszej struny, wydaje się być głęboko uszkodzony. Bez kontaktu z drugim człowiekiem - kontaktu, który jest blokowany przez patologiczny dystans do wszystkiego - nie jest w stanie normalnie funkcjonować. Próbuje popełnić samobójstwo. Czasem chce gdzieś wyjechać. Wspomina czasem byłą dziewczynę - czy też może żonę? Najwyraźniej nic z tego nie wyszło...
Praca pogłębia tylko jego izolację, prowadząc do depresji. Pracuje w firmie, tworzącej oprogramowanie, prowadzi szkolenia, użera się z klientami. Nie wierzy w użyteczność swojej pracy - jak mówi, oprogramowanie tylko mnoży informacje. A więcej informacji to ostatnia rzecz, jakiej nam potrzeba. Czy życie w przeładowanym informacją świecie, gdzie - według niego - pieniądz i seks są dwoma głównymi wyznacznikami sukcesu i nowym sposobem na podział ludzkości - czy to może mieć sens?
Jak na powieść debiutancką, jest to niezłe, ale raczej nie wybitne. Bohater odpychający, ale i budzący współczucie - jednostka obojętna, od czasu do czasu jakimś anarchistycznym aktem próbująca zburzyć coś, co i tak nie ma dla niej znaczenia. Może przydałoby się więcej symboli. Coś oryginalnego. Jak u Camusa lub Kafki. Zamek, klatka, jakaś dżuma czy może narzędzie tortur... A tutaj - nic. Można powiedzieć: ,,gdy Gregor Samsa obudził się pewnego poranka z niespokojnych snów, stwierdził, że nic się nie zmieniło - i że znowu musi iść do pracy". I tak się zdarza.
| Fabuła |
4 |
| Interpretacja |
3,5 |
| Efekty specjalne |
4 |
| Grafika i estetyka opakowania |
|
| Jakość techniczna nagrania |
5 |
| Ogólne wrażenie |
4 |
Recenzje naszych klientów
|
Autor: Magazyn Literacki KSIĄŻKI, październik 2007 |
Ocena:     |
Data dodania: 2007-10-30 |
|
Wydawnictwo Propaganda
współpracuje z W.A, B.,
proponując w wersjach audio
wcale niełatwą literaturę do
słuchania. Po dźwiękowych
adaptacjach dwóch powieści
Jelinek, przyszedł czas na
Houellebecqa, autora którego
popularność mnie zadziwia,
gdyż ani nie objawia prostych
prawd niczym Paulo Coelho, ani
nie przedstawia życia jako
pasma sukcesów, przetykanych
lekkimi zawodami mitosnymi.
Bohaterowie Houellebecqa są
niezaradni, wyobcowani i tak
naprawdę nikomu niepotrzebni.
Nikt im niczego nie zazdrości
i nikt nie chciałby ich
naśladować. Ten dyskurs na
pograniczu socjologii i
psychoanalizy w gruncie rzeczy
powinien interesować wąski
krąg odbiorców... a tak nie
jest. Niezbadane są gusta
czytelnicze! Teraz pewnie
przybędzie osób, które z
namaszczeniem „w towarzystwie"
wypowiadać będą trudne
nazwisko autora „Poszerzenia
pola walki". Trzeba przyznać,
że Leszek Filipowicz świetnie
interpretuje tę prozę,
zwracając uwagę na poczucie
humoru Houellebecqa i jego
ogromny dystans do samego
siebie, ale także do nauki,
czy tego co zwykliśmy nazywać
„cywilizacją". |
|
| Dodaj recenzję |
|
|