Audiobooki na Dzień Matki

Filtr formatów:
CD audio
MP3 CD
MP3 download
Filtr treści:
adaptacja
brak informacji
pełna
skrócona
wykład
Strona główna » LITERATURA ŚWIATOWA » Współczesna literatura światowa » Hermann Hesse, SIDDHARTHA, 1CD - MP3

Wybierz kategorię

KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter

Zapisz się na newsletter!

Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.

Usuń

Promocje

 
Wyprzedaż

Audiobook: Hermann Hesse, SIDDHARTHA, 1CD - MP3


Czas nagrania: 4 godz.21 min
Treść: pełna
Opakowanie: Pudełko DVD szerokie

Rok wydania: 2006
ISBN: 83-60711-12-7
format:
14,5x20,5 cm
Producent: Propaganda

Poemat indyjski niemieckiego noblisty, Hermanna Hessego, jest kompendium fabularnym istoty buddyzmu. Siddahrtha to młody chłopiec, potomek rodu braminów, który poszukuje swojej drogi życiowej - nierzadko wbrew rodzinie, wbrem wcześniejszym decyzjom. Wewnętrzne dramaty, wybory, spotkania prowadzą do stopniowego osiągania mądrości życiowej. Nie bez przyczyny zaliczana jest ta książka do lektur przydatnych człowiekowi. Ciekawa narracja i ponadczasowość sprawiają, że regularnie przybywa jej czytelników. Dodatkowym atutem jest zapoznanie Europejczyków ze wschodnią kultura i filozofią.

Wybierz format:
15.89 PLN
Cena brutto
15.89 PLN
Cena rynkowa
29.98 PLN
Rabat
47%
Dostępność:
wysyłamy w ciągu: 24 godz

Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również:

 Pokaż recenzje 
  
Inne produkty z tej samej kategorii
Recenzja naszych ekspertów
Hermann Hesse, ,,Siddhartha"

Jerzy Lengauer, Libertas.pl 

Hermann Hesse, SIDDHARTHA, 1CD - MP3 Autor: Hermann Hesse
Tytuł: "Siddhartha"
Czyta: Zbigniew Moskal
Czas: 4 godz. 21 min
Nośnik: 1 CD MP3
  Wydawca Propaganda

Posłuchaj fragmentu

Przyznaję: to moja pierwsza ,,słuchana" książka... Jak ze wszystkim, do czego ma się wątpliwości, wynikające z niewiedzy, braku doświadczenia, braku obeznania, i z tym był kłopot. Nie wierzyłem, że może zastąpić ,,zwykłą" książkę. I oczywiście nie zastąpiła. Ale...

Właśnie, to ,,ale" jest bardzo miłym wspomnieniem z lat PRL-u, w którym się wychowałem i lat ,,przełomu", gdy wchodziłem w dorosłe życie, szukając innych rzeczy niż tylko podwórko, szkoła, studia (potem praca), sprzątanie w domu. Raczkowały kasety z muzyką, CD nie było. ,,Prawdziwa" muzyka tylko w radiowej ,,Trójce". No i w tejże ,,Trójce" czasami miłe głosy czytały powieści w odcinkach. Byłbym kłamcą gdybym napisał, że czekałem na te odcinki każdego dnia. Skłamałbym gdybym napisał, że pamiętam choćby jeden tytuł. Nie, nie! To nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że słuchanie z głośników jakiegokolwiek urządzenia odtwarzającego nagranie mp3 (jak czasy się zmieniły, a my wraz z nimi!), których przecież jest mnóstwo, sprawiło mi ogromną przyjemność i na dobrą chwilę przypomniało ile można mieć radości ze słuchania interesującego tekstu, opowiedzianego dobrym, potrafiącym omotać słuchacza, głosem. Przyjemność i radość, których się nie spodziewałem, a które kiedyś odczuwałem. Tak, tak, może przy audiobooku zadziałać wyobraźnia: książka towarzyszy przy prawie każdej okazji, gdy nie musimy szczególnie skupiać się umysłowo, mianowicie zmywając, prasując, jadąc samochodem, siedząc w pociągu, autobusie, tramwaju, w drodze do pracy i z pracy... Wystarczy tylko drobne urządzenie z napisem ,,mp3" i czarodziejska płyta...

Bez dwóch zdań, taki właśnie sympatyczny głos ma lektor i aktor Zbigniew Moskal. Nie oglądam telewizji, a pan Moskal jest chyba przede wszystkim aktorem telewizyjnym. Ale to nie jest absolutnie ważne. Bo wagę przywiązać należy do brzmienia jego głosu. A przy czytaniu ,,Siddharthy" Hesse'go sprawdził się znakomicie. Łagodny, bardzo wyraźny głos, jest świetny jak na narratora, ale jakże pięknie prezentuje słuchaczowi wypowiedzi bohaterów książki: Siddharthy, Gowindy czy Wasudewy, którzy z racji swoich charakterów i postaw wypowiadają się łagodnie i spokojnie. Czasami lektor nadaje swojemu głosowi więcej nut basowych, co od razu przywołuje jego postać ze zdjęcia na okładce audiobooka.

Taki głos mógł adeptów szukania wyzwolenia z samsary prowadzić do nauki prawidłowego wypowiadania świętej głoski OM. Taki głos mógł zadawać buddyjskie koany. I taki głos odczytuje słowa napisane przez Hermanna Hesse'ego przed prawie stu laty. Bo już w tytule, a następnie w, ujmijmy to w ten sposób, prologu do części pierwszej, Hesse nazywa powieść ,,poematem indyjskim", dedykując jego część pierwszą ,,drogiemu, czcigodnemu Przyjacielowi" Romainowi Rollandowi, pisarzowi, pacyfiście, obrońcy praw człowieka w ramach współpracy między narodami Europy (drugą część dedykuje swojemu kuzynowi Wilhelmowi Gundertowi), i tłumacząc, że pisał ją już w 1914 roku.

Dlaczego autor nazwał ,,Siddharthę" poematem indyjskim? Nie jest to przecież utwór poetycki o okazałych rozmiarach. To bardzo krótka powieść czytana przez lektora przez nieco ponad cztery godziny, napisana w 12 rozdziałach, licząca około 120 stron. Oczywiście można przyznać, że jest to poemat napisany prozą, niepoddany rygorom sztuki wierszowanej, ale będący refleksyjny i nacechowany wypowiedziami poetyckimi. Być może Hesse był wówczas pod wpływem starożytnej literatury indyjskiej, a szerzej - fascynacji kulturą Dalekiego Wschodu, po podróży na Wschód, którą odbył w 1911 roku? Dlatego powieści nadał taki a nie inny podtytuł. Być może wzorował się trochę na poemacie o życiu Siddharthy-Buddy, luźno swój utwór w warstwie narracyjnej na nim opierając, a raczej biorąc za podstawy swojej powieści opisane w nim życie Gautamy.

Pewnie Hesse z całą literacką perfidią nadał swojemu bohaterowi imię Siddharthy. Pewnie już w pierwszej połowie ubiegłego wieku każdy szanujący się czytelnik interesujący się historią religii, Wschodem, czy buddyzmem wiedział, że to imię indyjskiego księcia z klanu Siakjów, który około 500 lat przed Chrystusem doznał Oświecenia, wyrywając się z zaklętego kręgu narodzin i śmierci. Czy to metafora skierowana do ówczesnego społeczeństwa nakierowanego na zdobywanie kapitału i dążącego do wojny, żeby rozszerzać granice dla niepohamowanego konsumpcjonizmu? Być może. A może też to wielka pisarska wizja autora, który przewidział rozwój cywilizacji i widząc jej niedaleki duchowy upadek postanowił przypomnieć Europie o innych drogach prowadzących do rozwoju człowieka? W każdym razie wprowadzając do utworu wątki poetyckie i baśniowe stworzył niewielką w objętości, ale wielką w przesłaniu powieść na pozór filozoficzną, ale zawierającą nauki dla współczesnego autorowi czytelnika, jak i aktualną w XXI wieku.

Siddhartha - Hermann HesseMógłby czytelnik-słuchacz powiedzieć, cóż za nudna powieść! Cóż za filozoficzne nużące wywody! Nie i jeszcze raz nie! Spróbujmy zrozumieć wschodni spokój i łagodność dając się ponieść atmosferze bambusowych gajów, mijając pośród nich mnichów w pomarańczowych szatach. Przypomnijmy sobie czytane w dzieciństwie baśnie. Przypomnijmy sobie z trudem rozumiane wówczas metafory, przenośnie, morały. Co do nich prowadziło? Dlaczego bajka potrafiła nas wciągnąć? Słuchacz ,,Siddharthy" powinien zadać sobie takie pytania, bo konstrukcja utworu przypomina bajkę. Bajkę wschodnią. Hesse każe swojemu bohaterowi - młodemu adeptowi braminizmu, tak jak Siddharcie-Buddzie wyruszyć w drogę, którą znaczą rozstaje, na których bohater-wędrowiec dokonuje wyborów, które zmieniają nie dość, że jego życie, ale tym samym scenę, opowieści, tudzież wprowadzają na nią nowych aktorów. Tych aktorów jest mało. Prawie jak w jednoaktówce. Każdy z nich spełnia niezwykle przemyślaną przez autora rolę. Są bardzo ważnym elementem zmian dokonującym się w życiu bohatera, w jego podróży przez życie, w jego podróży przez własną duszę! Boję się streszczać książkę, bo wtedy słuchacz straci całą przyjemność jej wysłuchania. Ale wymienię tych najważniejszych aktorów: przyjaciela Siddharthy Gowindę-bramina, Wasudewę - towarzysza starości, Kamalę - kurtyzanę, Kamaswamiego - kupca. Spotkanie każdej z tych postaci przez Siddharthę jest punktem zwrotnym w jego życiu. Stanowi o zmianie jego stosunku do samego siebie, do życia, do oglądu świata, w którym żyje, do smaku jedzenia, do kobiet, do rzeczywistości, jak chociażby wygląd nieba, śpiew ptaków, do pragnień, żądzy, pogardy do innych ludzi... Słuchacz śledzi te zmiany i odkrywa w sobie podobną ewolucję uczuć, ba! potrafi ją nawet uzasadnić, gdy Hesse słowami bohatera lub jego towarzyszy odsłania przez całe życie nam asystujące uczucia i emocje, których na co dzień nie dostrzegamy, albo je po prostu odrzucamy w pogoni za nic nieznaczącymi błahostkami. Owe błahostki też Hesse nazywa! Wrzuca Siddharthę w doły żądzy i pragnień, które dla większości są najbardziej pożądanymi do zdobycia szczytami - pieniądze, władza i hazard. Ale to nie taka prosta bajka! Nie ma w niej jasnego podziału na dobro i zło. Dowodem na to jest fakt odrzucenia przez bohatera nauk Buddy. Odrzucenia, ale... nie do końca. Tak naprawdę to trudno jest orzec, gdzie Siddhartha z rodu braminów znalazł ukojenie i złoty środek. Gdzie znalazł oświecenie? Być może odpowiedzią jest życie każdego z nas. Życie, w którym przeplatają się przeróżne perspektywy dające nam możliwość spojrzenia z wielu stron na innych ludzi, dostrzec zieleniejące się drzewa, czy uczestniczenia w rannym letnim koncercie ptaków.

Och! Nie, Hesse nie namawia do hedonizmu czy ascezy. Nie namawia do szukania towarzystwa kurtyzan, ani upojenia się hazardem. Nie namawia do siedzenia w lotosie pod drzewem bodhi. Nie namawia do oddania się religii, żeby pozbyć się pragnień nowych sprzętów i urządzeń, które umilają nam ciężkie na pozór życie. Hesse raczej pokazuje, że nie należy pogardzać pragnieniami innych, nie nosić się z dumą z powodu nadmiaru pieniędzy czy nadmiaru postu i ubóstwa. Że należy traktować każdego z taką samą cierpliwością, z jaką traktujemy samych siebie, ponieważ wszyscy jesteśmy skonstruowani duchowo w podobny sposób, nosząc pierwiastek Kosmosu, Boga, Nirwany, czy jak byśmy to nazwali. I coś jeszcze: przypomina współczesnemu człowiekowi, żeby idąc rano do pracy miał chwilkę czasu na spojrzenie na drzewa; być może kiełkują na nich wiosenne liście, być może zbliża się zima i opadły już ostatnie...

Więc dajmy się ponieść głosowi pana Moskala, który tak pięknie i spokojnie odczytuje za Hermannem Hesse niezwykle baśniowe w stylu fragmenty oparte na powtórzeniach, przykuwających słuchacza do tekstu czy wręcz hipnotyzujących, jak chociażby rozmowę Siddharthy z ojcem, czy spotkania z Kamalą...


Dział recenzji powstaje przy współpracy z portalem www.libertas.pl

 

Recenzje naszych klientów
Autor: Książki, Magazyn Literacki, Nr 6/2008 Ocena: Data dodania: 2008-07-02
Hermana Hessego fascynowała filozofia Dalekiego Wschodu. Poemat prozą `Siddhartha' wprost nawiązuje do hinduskiej przypowieści o księciu Siddarcie, który w wyniku medytacji doznał oświecenia i został Buddą. Tyle, że u Hessego Siddhartha jest człowiekiem błądzącym, wciąż poszukującym własnej drogi. Mądrość i spokój osiąga dopiero pod koniec życia, gdy gotów jest całkowicie zrezygnować z pokus, a nawet z własnego syna, który ucieka do dużego miasta. Mądrość to wewnętrzna równowaga, w przypadku książki Hessego ta mądrość oznacza jednak całkowitą samotność, gdyż w przeciwieństwie do nauczającego Buddy, Siddhartha nie ma uczniów, przyjaciół czy naśladowców. (Ł)
Dodaj recenzję

   Strona główna  |  Promocje  |  Nowości  |  O sklepie  |  Regulamin  |  Aktualny stan koszyka  |  Pomoc  |  FastDeal Pomoc   
Copyright © 2011 Ateria Sp. z o.o. | oprogramowanie
| Modyfikacje Sklepy internetowe E-VENDOR
książki audio, książki na mp3, audiobook, audiobooks, książki do słuchania, książki na CD, książki na płytach, książki mówione, książki na kasetach