|
Wybierz kategorię
KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter |
Zapisz się na newsletter!
Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.
| |
Promocje
|
|
|
| | | | Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również: | | | | |
| | | | Inne produkty z tej samej kategorii | | | | |
Recenzja naszych ekspertów Detektywi dżentelmeni Tomasz Rabsztyn, AudioBook.pl
|
|
Autor: |
Joe Alex
|
| Tytuł: |
,,Śmierć mówi w moim imieniu" |
| Czyta: |
Arkadiusz Bazak
|
| Czas: |
6 godz. 5 min
|
| Nośnik: |
1 CD MP3 |
|
Wydawca: |
Story Box |
|
Posłuchaj fragmentu
|
Śmierć mówi w moim imieniu jest drugim kryminałem sygnowanym nazwiskiem Joe Alexa, którym w rzeczywistości był wybitny tłumacz literatury angielskiej, Maciej Słomczyński. Pisane przez niego kryminały stały się znane i cenione na całym świecie, śmiało można chyba zaryzykować stwierdzenie, że sam Joe Alex rozpoznawalny jest o wiele mocniej niż jego ,,twórca". W rzeczywistości w tych sensacyjnych historiach sporo -- co zresztą dość oczywiste -- pasji i zainteresowań Słomczyńskiego.
Przykładowo w Śmierć mówi w moim imieniu znajduje się opis, a w zasadzie recenzja przedstawienia teatralnego, na tyle dokładna, rzetelna i przenikliwa, że spokojnie mogłaby zostać zamieszczona w jakimś prestiżowym piśmie o sztuce. Pytanie tylko, czy czytelnika kryminałów podobny fragment nie znudzi? Odpowiedź jest chyba prosta -- mógłby znudzić i byłby raczej nie na miejscu, gdyby nie fakt, że później okazuje się ważny dla samego śledztwa. Trzeba przyznać, że Słomczyński potrafił swoje zainteresowania przedstawić w taki sposób, by były w książce jak najbardziej uzasadnione.
O ile rozważania czy uwagi na temat sztuki nie denerwują, o tyle irytujący jest język bohaterów, a także -- same postacie. Zresztą oba te elementy posiadają konkretny punkt wspólny, a mianowicie usilne stylizowanie dwójki głównych bohaterów, jak i niektórych bohaterów pobocznych, na angielskich dżentelmenów. I tak detektyw Benjamin Parker oraz -- pomagający mu w rozwiązywaniu zagadki śmierci aktora teatralnego -- autor kryminałów Joe Alex, zwracają się do siebie nie tyle już z nieustannym, czasem przesadnym szacunkiem, ile w słowach nierzadko dość sztucznych, zachowawczych, tak, jakby znali się od godziny, a nie od wielu, wielu lat. Podobnie powściągliwie zachowują się i inni, mnóstwo tutaj dam i dżentelmenów.
Oczywiście, wszystko to nie byłoby jeszcze problemem, gdyby Alex równie dobrze jak angielską rezerwę wyczuwał również angielski humor, tymczasem tak nie jest. Owszem, tu i ówdzie znajdzie się parę celnych, ironicznych uwag, detektywi nawet o trupie i śmierci potrafią czasem rozmawiać z dystansem, lecz nie zmienia to faktu, że angielskiego humoru jest w książce stanowczo za mało.
Minusem jest także sam duet głównych bohaterów -- przyznam, że nie wiem, jak ich współpraca wygląda w innych pozycjach z serii, lecz w tej omawianej przeze mnie całą zagadkę rozwiązuje tak naprawdę Alex, a działania Parkera mocno każą wątpić w jego inteligencję. Sama intelektualna przewaga autora kryminałów nad policjantem także nie jest złym pomysłem, proporcje nie muszą być przecież wcale równo rozłożone. Co innego jednak pewna przewaga, a co innego przewaga permanentna, w konsekwencji zaś duet detektywów, z których jeden zna rozwiązanie sprawy już po kilkunastu stronach książki -- lecz nie chce go jeszcze na wszelki wypadek partnerowi zdradzać -- drugi natomiast poznaje owo rozwiązanie na końcu opowieści, razem z czytelnikiem. Zasugeruję nawet, że Parker rozwiązanie poznaje już po czytelniku, bowiem jego towarzysz w finale długo jeszcze wszystko mu wykłada, zresztą któryś raz z rzędu. Benjamin Parker ,,łapie" jednak z dużym opóźnieniem, w kwestii rozumowania bardziej przydatny Alexowi byłby chyba inny Benjamin, mianowicie słoń Benjamin Blümchen -- a może właśnie w tym tkwi sekret tajemniczej współpracy, Parker, niczym słoń, toruje po prostu pisarzowi drogę. Pewne jest, że autor wątpi w inteligencję policji, zastanawiam się tylko, czy wątpi również w inteligencję czytelnika, czy po prostu chce się pochwalić zadziwiająco logicznym uporządkowaniem wszystkich elementów składowych historii -- uporządkowanie to faktycznie jest zresztą prawie doskonałe i potrafi zrobić duże wrażenie. Wrażenie, które niestety niweczą wspomniane wyżej mankamenty.
Ciężko też pozytywnie ocenić lektora: Arkadiusz Bazak z przesadną teatralnością przytacza poszczególne kwestie bohaterów, nieustannie przy tym zaznaczając -- tam, gdzie trzeba i tam, gdzie akurat można to sobie darować -- przystanki i ,,zawiasy" w dialogach. Cóż, zarówno teatralnością, jak i sztucznością dopasował się świetnie do tekstu, razem z nim tworząc w niektórych momentach niezwykle spójną, irytującą całość.
Trudno z czystym sumieniem polecić omawianą pozycję, zwłaszcza w wersji audio. Sam tekst z pewnością ma trochę walorów, chociażby wspomniane skomplikowanie intrygi, które sprawia, że chce się jakoś brnąć przez nieszczególnie ciekawe dialogi. Z pewnością jednak mamy tutaj do czynienia z pozycją zaledwie przeciętną.
| Fabuła |
3 |
| Interpretacja |
3 |
| Efekty specjalne |
|
| Grafika i estetyka opakowania |
3 |
| Jakość techniczna nagrania |
3 |
| Ogólne wrażenie |
3 |
Dodaj recenzję |
|