,,Jądro ciemności" zaliczane jest do najbardziej znanych i zarazem udanych opowiadań Josepha Conrada. Być może w pewnym stopniu do popularności tego akurat tekstu przyczynił się słynny film Francisa Forda Coppoli, mianowicie ,,Czas Apokalipsy" z 1979 roku, którego scenariusz został zainspirowany utworem naszego rodaka. W licznych rozmowach i debatach, jakie na temat wspomnianego obrazu w różnych środowiskach się pojawiały bądź pojawiają, kontekst jego bądź co bądź literackiego pierwowzoru co jakiś czas się pojawia. Z drugiej strony -- nie wszyscy przywiązują do tego powiązania szczególną wagę, a myślę, że są i tacy odbiorcy filmu, którzy nawet o tej zależności nie wiedzą.
Scenariusz działa Coppoli na książce Conrada oparty jest zresztą raczej luźno, zupełnie zmienione zostały w nim przecież realia, akcja została przeniesiona w przyszłość i osadzona w czasie wojny wietnamskiej. Sam film zyskał dzięki temu swoją własną, oryginalną wymowę, stając się -- ale tylko na pierwszym poziomie, bo jest w nim oczywiście i drugie dno -- krytyką amerykańskich działań wojennych w Wietnamie.
Kontekst ,,Czasu Apokalipsy" jest tutaj mimo wszystko niezwykle istotny, po pierwsze dlatego, że paradoksalnie właśnie przez swą rzekomo odrębną tematykę podkreśla uniwersalność i symbolikę ,,Jądra ciemności", przypomina, że dzieło to należy odczytywać zawsze w szerszym kontekście. Joseph Conrad potrafił wprawdzie bardzo realistycznie opisać konkretna miejsca, konkretny czas i konkretne fakty -- w tym przypadku wrażenia, jakie wywarł na pisarzu sześciomiesięczny pobyt w Kongu Belgijskim -- ale jego książki nie są przecież reportażami i w ogromnej mierze wypełnia je taka czy inna, uniwersalna i ponadczasowa symbolika. I ona właśnie okazuje się tutaj szczególnie istotna. Chwilowo wróćmy jednak do samej treści utworu.
Bohaterem i jednym z narratorów opowiadania -- bo występuje tu i narrator drugi -- jest marynarz Marlow, któremu -- głównie dzięki protekcjom -- udaje się otrzymać posadę dowódcy na jednym z parowców pewnej spółki handlowej, robiącej interesy w Afryce. Bohater spełnia w ten sposób swoje marzenie zwiedzenia Czarnego Lądu, który od dzieciństwa go pociągał. Samo załatwianie formalności charakteryzuje przedsmak czegoś złego, a przed podróżą ogarnia go mocny i na pozór irracjonalny strach. Jak można się domyśleć, strach ten w pewnym sensie okaże się uzasadniony.
W koloniach belgijskich panują straszliwe warunki. Marlow poznaje je, kiedy statek po około miesiącu monotonnej podróży dociera do jednej ze stacji spółki. Murzyni umierają tam z powodu katorżniczej pracy przy kolei, są wycieńczeni i nie traktowani jak ludzie. A wszystko to w opozycji do luksusu i nienagannej elegancji pierwszych napotkanych białych: księgowego i buchaltera. Marlow, kontynuując podróż, nieustannie słyszy też nazwisko najlepszego ponoć agenta, Kutza, do którego przepełniony ciekawością płynie. Jądro ciemności oznacza w tej podróży środek Czarnego Kontynentu, ale i wnętrze człowieka. Wniosek taki jest, rzecz jasna, banałem, w dodatku nierzadko interpretacja na tym się zatrzymuje, w tle pozostawiając inny aspekt utworu Conrada, mianowicie opozycyjny stosunek Kurtza do reszty kolonizatorów.
Kurtz pozostaje postacią wzbudzającą ogromny szacunek, ale i strach; jest jednostką wybitną, człowiekiem niezwykle silnym i utalentowanym, lecz przy tym straszliwie okrutnym. Marlow przekonuje się o tym chociażby wtedy, kiedy ogląda palisadę z nabitymi głowami Murzynów, tak zwanych ,,buntowników". Kurtz równie dobrze może być geniuszem, jak i wariatem, a w zasadzie jednym i drugim równocześnie. Jest on przy tym wyraźnie przeciwstawiony -- może nawet jeszcze mocniej ten aspekt ukazany jest w filmie Coppoli -- chciwości, obłudzie i hipokryzji cywilizowanego społeczeństwa. Kurtz to potwór, ale potwór, którego zrodziła cywilizacja.
Właśnie wspomniana opozycja Kurtza do zakłamanego społeczeństwa jest -- obok zgłębiania mrocznej strony natury człowieka -- ponadczasowym i uniwersalnym motywem książki. ,,Jądro ciemności" to także utwór traktujący o relatywizmie, o tym, jak bardzo elastyczni potrafimy być w sytuacjach ekstremalnych, i jak nasza moralność zmienia się wraz z okolicznościami. Jeden z kolonizatorów stwierdzi przecież w którymś momencie, że ,,wszystko, wszystko można zrobić w tym kraju". Tylko dlatego, że to Afryka, a nie Europa.
,,Jądro ciemności" zalicza się do tekstów, w których niebagatelną rolę odgrywa głos. Marlow najpierw przecież ciągle słyszy o Kurtzie, początkowo jest on dla niego właśnie ,,tylko głosem". Do tego dochodzi specyficzny, niepowtarzalny klimat opowiadania, klimat duszności, podskórnie odczuwanego napięcia. Wszystko to bardzo dobrze potrafi oddać mocny, silny głos, jaki posiada Adam Ferency. W dodatku aktor na szczęście czyta szybko i sprawnie, bez niepotrzebnego przeciągania zdań, i tym samym słuchacze unikają potencjalnego, niepotrzebnego wrażenia dodatkowej monotonni, która przecież i tak wypełnia podróż Marlowa. Na koniec trzeba jeszcze dodać, że bardzo trafny jest również wybór Krystyny Czubówny jako lektorki opracowania książki.
| Fabuła |
5 |
| Interpretacja |
5 |
| Efekty specjalne |
|
| Grafika i estetyka opakowania |
5 |
| Jakość techniczna nagrania |
5 |
| Ogólne wrażenie |
5 |