Słuchając książki Ericha Segala przypomniałam sobie rzeźbę Antonio Canovy, włoskiego artysty okresu klasycyzmu pt. Amor budzący Psyche (1787 - 1792). Dzieło to, przedstawia mitologiczną parę kochanków splecioną w miłosnym uścisku. Autor nawiązał w nim do historii Psyche, personifikacji duszy ludzkiej.
Przypomnę: zazdrosna Wenus zesłała na kobietę wieczny sen, który mogło przerwać jedynie czyste i prawdziwe uczucie. Eros, bóg miłości, składając na ustach wybranki pocałunek, przywrócił jej życie.
Chłodny marmur rzeźby stał się miejscem odwiecznej walki miłości ze śmiercią, która stanowi także głównym tematem książki amerykańskiego pisarza.
,,Co można powiedzieć o 25-letniej dziewczynie, która umarła? Że była piękna i bystra, że kochała Mozarta i Bacha, i Beatlesów?"
Tym zdaniem Oliver Barrett IV rozpoczyna swoją opowieść, ale i zdradza jej zakończenie. Wykorzystana przez pisarza Ericha Segala kompozycja klamrowa sprawia, że czytelnik nie przerzuca pośpiesznie kart powieść, aby jak najszybciej dotrzeć do jej finału, ale pomału pragnie poznać perypetie bohaterów. Czas jest tu niezwykle ważny. Podobno leczy rany, dlatego fabuła oparta na retrospekcji pozwala bohaterowi opowiedzieć nam swoją historię. Historię niczym z bajki, starą jak świat...
Młody, bogaty student prawa na Harvardzie zakochuje się w córce piekarza Jenny Cavilleri. Oboje należą do dwóch różnych światów. On syn milionera, sportowiec, człowiek niewierzący. Ona uczennica konserwatorium muzycznego żeńskiego college'u Radcliffe, katoliczka, wychowana przez wdowca. Złączeni miłością która, jak to zwykle w takich przypadkach bywa, musi przezwyciężyć różnice społeczne. Bowiem na drodze do ich szczęścia stoi ojciec Olivera, który nie godzi się na ślub syna z biedną Janny. I choć młodzi decydują się na ślub, to o happy endzie nie może być mowy. Małżeństwo, starające się o dziecko, zamiast dobrej nowiny usłyszy od lekarza wyrok, którym jest nieuleczalna choroba.
Narracja, prowadzona w pierwszej osobie, sprzyja głośnemu czytaniu książki, a bezpośrednie zwroty do czytelników - słuchaczy, budują silną, emocjonalną więź między Olivierem, a jego odbiorcami. Przyznać trzeba, że lektor Karol Suszyński miał nie lada zadanie, musiał zbudować napięcie, towarzyszące przeżyciom bohaterów, musiał wcielić się w rolę wszystkich postaci występujących w utworze i dodatkowo oddać specyficzną grę językową małżeństwa, które w dość niekonwencjonalny sposób okazuje sobie uczucia. Szorstkość wypowiedzi, nagromadzone wulgaryzmy, przezwiska zastępują tutaj czułe słowa kochanków. Karol Szuszczyński, czytając książkę bez zbędnych ozdobników, niewątpliwie oddał jej klimat.
Od początku wiemy, że w tej rozgrywce wygra śmierć, że w ciało Janne, przypominające swoją bladością posąg z marmuru, żaden Eros nie wleje ponownie życia.
Prezentowana książka, została wydana po raz pierwszy w dniu świętego Walentego 1970 roku, doczekała się ekranizacji, została przetłumaczona na 40 języków, a jest wciąż aktualna, jak sztuka, która choć sprzed wieków, wzrusza po dziś dzień.
| Fabuła |
3 |
| Interpretacja |
4 |
| Efekty specjalne |
brak |
| Grafika i estetyka opakowania |
3 |
| Jakość techniczna nagrania |
4 |
| Ogólne wrażenie |
4 |