Dostajemy do rąk, bardzo pięknie wydaną książkę audio z jedną z najpiękniejszych bajek napisanych dla dzieci i dorosłych. Całe nagranie trwa zaledwie dwie godziny i można je przesłuchać w trakcie jednego wieczoru.
Interpretacji Małego Księcia podjął się Piotr Fronczewski, aktor, którego nie potrzeba dodatkowo reklamować i którego słuchałoby się z przyjemnością, nawet jeżeli czytałby książkę telefoniczną. Książkę podzielono na malutkie dwu, trzy minutowe fragmenty, dzięki czemu staje się bardziej przejrzysta i łatwiejsza w słuchaniu.
Mały Książę jak już wspomniałem to bajka zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Opowiada historię małego chłopca, który mieszka na bardzo maleńkiej planecie (B-612), na której mieści się tylko kilka niezbędnych przedmiotów, trzy wulkany, używane przez Małego Księcia do podgrzewania jedzenia oraz kapryśna róża, którą się opiekuje. Ponieważ chłopiec od jakiegoś czasu czuje się bardzo nieszczęśliwy postanawia wyruszyć w podróż. W jej trakcie trafia na podobne maleńkie planety i spotyka różne dziwne osoby: króla, człowieka próżnego, pijaka, biznesmena, latarnika i geografa. Każdy z nich skupia w sobie jakąś negatywną wadę, którą doprowadza do skrajności. Latarnik zatraca się w pracy, mimo iż straciła swój sens i podstawy, nie zaprzestaje jej wykonywania, popadając w coraz większy absurd. Biznesmen doprowadził swoją żądzę bogactwa do samego szczytu chciwości: stara się on od kilkunastu lat zliczyć wszystkie gwiazdy, by następnie zdeponować je jako swoją własność w banku. Człowiek próżny szuka wśród ludzi poklasku dla samego siebie, i nic więcej w innych go nie interesuje. Król chciałby rządzić za wszelką cenę, choć w około nie ma nikogo. Nie mniej dziwaczni są Pijak oraz Geograf, a wszystkich ich łączy jedna cecha: samotność! Są samotni, bo zatracili się w bzdurnych rzeczach i czynnościach, a zapomnieli o tym co jest naprawdę ważne. Wpadli w błędne koło wykonywania czynności dla czynności, a małe radości życia i inni ludzie gdzieś się zatracili. Czy i nam się to nie zdarza... Czy nie zdarza się nam być samotnymi w wielkich miastach? Czy nie zdarza się nam zatracać w pracy zapominając o najbliższych, o rodzinie? A przecież pracujemy, żeby im było lepiej i to właśnie oni są najważniejsi. Zapominając się w rzeczach "ważnych" gubimy po drodze te małe radości życia, które są jego esencją: zapach kwiatów, spokojny wieczór wpatrywania się w gwiazdy, spotkanie z drugim człowiekiem, wymiana spojrzeń z nieznajomą, bądź nieznajomym, czy najważniejsze przyjaźń i miłość do drugiej osoby.
Mały Książę był także samotny na swojej małej wysepce, a to dlatego, że patrzył oczyma, a nie sercem i tę prawdę uświadamia mu podróż, którą odbywa na ziemi. Poznaje tu pilota rozbitka z którym się zaprzyjaźnia i który to właśnie opowiada historię Małego Księcia, oraz mądrego lisa, który wiele go uczy. To lis uświadamia Małemu Księciu, jak wyjątkowa jest jego róża, bo jest jego. On właśnie nadaje jej tej wyjątkowości, dzięki przyjaźni, którą ją obdarza. To sprawia, że jest ona niepodobna do żadnej innej róży z ogrodu z ich pięcioma tysiącami. My także nabieramy wyjątkowości, nie poprzez to co posiadamy, ale przez to, co znaczymy dla innych i jak ważne miejsce zajmujemy w ich życiu.
Ta smutna i cicha opowieść kończy się wyruszeniem chłopca w drogę powrotną na swoją planetę.
Zdarza się nam czasem powiedzieć o kimś, że ma w sobie coś z dziecka. Najczęściej jednak mamy na myśli jakaś niefrasobliwość, ciekawość czy entuzjazm do otaczającego świata. W Małym Księciu istnieje prawdziwa przepaść pomiędzy światem dorosłych i światem dzieci, który pełen jest wrażliwości, fantazji, dystansu do materialnej rzeczywistości i codziennego zabiegania oraz skupia się na uczuciach i kontakcie z drugim człowiekiem. Może dzięki tej opowieści uda się nam odzyskać i zachować trochę z dziecka w nas samych.