Magdalena Woźniak, lektorka czytająca książkę, na początku może trochę irytować, jej głos jest nieco męczący, zabarwiony zbytnią emfazą, a także dosyć wysoki. Z rozdziału na rozdział jednak - czy to za sprawą przyzwyczajenia, czy też zmiany sposobu czytania - przestajemy zwracać uwagę na głos aktorki i możemy się skupić na fabule, która faktycznie - niczym z Szekspirowskiej komedii pomyłek - pełna jest niesamowitych zwrotów akcji.
Główna bohaterka, panienka na wydaniu, dziewczyna z dobrego domu - Emma Woodhouse - zostaje przez autorkę opisana dosyć szczegółowo. Zarówno jej wygląd, jak i sytuacja rodzinno-społeczna, nie ma przed czytelnikiem-słuchaczem tajemnic. Heartfield, osada, w której mieszka, to miejsce ciche i spokojne, w którym niewiele się dzieje: najbardziej ekscytujące zdarzenia to wydawane od czasu do czasu przyjęcia oraz śluby. Jak zauważa Wirginia Woolf we
Własnym pokoju, Austen, podobnie jak inne pisarki żyjące w jej czasach, ,,tylko tyle doświadczyła życia, ile go mogło przeniknąć do domu szacownego pastora", co miało zasadniczy wpływ na rodzaj uprawianego przez nią pisarstwa, którego zasadniczym rysem stała się szczegółowość opisu. A ponieważ była bacznym obserwatorem rzeczywistości, tematyka literacka zogniskowana jest głownie wokół obszaru jej najbliższego, czyli angielskiej prowincji. Austen z dużą pieczołowitością opisuje ziemiaństwo, na plan pierwszy wysuwając różne typy bohaterek kobiecych.
Główna bohaterka mieszka ze starym ojcem, jej matka nie żyje, a starsza siostra po wyjściu za mąż wyprowadza się do Londynu. Jedyną jej towarzyszką jest guwernantka, w końcu jednak i ona bierze ślub. Tak Emma zostaje sama. Wtedy postanawia zająć się swataniem, ponieważ uważa, że świetnie jej to wychodzi. Szybko wynajduje sobie ofiary: młodego pastora i swoją nową towarzyszkę - nieobytą pensjonariuszkę Harriet. Sama nigdy nie chce wychodzić za mąż, jednak uważa, że swoimi poczynaniami uszczęśliwi innych. Tymczasem nie wszystko układa się po jej myśli, choć oczywiście wszystko kończy się tak, jak być powinno - wedle mentalności ówczesnych - ponieważ granice sfer pozostają zachowane. Ciekawy jest status głównej bohaterki, wyraźnie lubianej przez narratora, która jest poważana przez wszystkich mieszkańców osady i przez członków rodziny, uważana za osobę dobrą i godną naśladowania, choć równocześnie igra ona z uczuciami innych, traktując ich jak aktorów w wyreżyserowanym przez siebie spektaklu. Takie podejście dziwi teraz, ale niekoniecznie było dyskusyjne w czasach Austen. Wówczas ktoś stojący wyżej w hierarchii społecznej miał prawo aktywnie wpływać na życie osobiste ludzi niższych stanem. A być może zgadza się to z ogólną tendencją pisarki do wybaczania swym bohaterkom ich różnorakich słabostek.
Czas w powieści płynie zdecydowanie wolniej niż w otaczającej nas rzeczywistości, ale może właśnie to jest elementem, który przyciąga czytelników-słuchaczy. Siłą magnetyzmu wyzwala chęć do zanurzenia, choć przez chwilę, w błogim nicnierobieniu wraz z Emmą i jej znajomymi z wyższej sfery Heartfield, dla których największym problemem jest brak towarzystwa na odpowiednim poziomie i możliwość popełnienia mezaliansu.
| Fabuła |
4 |
| Interpretacja |
3 |
| Efekty specjalne |
|
| Grafika i estetyka opakowania |
4 |
| Jakość techniczna nagrania |
4 |
| Ogólne wrażenie |
4 |