|
Wybierz kategorię
KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter |
Zapisz się na newsletter!
Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.
| |
Promocje
|
|
|
| | | | Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również: | | | | |
| | | | Inne produkty z tej samej kategorii | | | | |
Recenzja naszych ekspertów ,,...na pocątku wsędy byli górole..."
Sebastian Rusak, AudioBook.pl
|

|
Autor: |
ks. Józef Tischner
|
| Tytuł: |
"Historia filozofii po góralsku"
|
| Czytają: |
Ks. Józef Tischner, Stanisława Trebunia-Staszel |
| Czas: |
4 godz. 40 min |
| Nośnik: |
1 CD MP3 |
|
Wydawca |
Znak
|
Posłuchaj fragmentu |
O tym, że "na pocątku wsędy byli górole, a dopiero pote porobily się Turcy i Zydzi" wiemy już wszyscy. Wiemy również, że to nie Tales z Miletu był pierwszym "mędrolem" (to jest pedziane po góralsku), ale Stasek Nędza z Pardałówki. Zapewne nie zaskoczy nas i to, że "po wnikliwych badaniak podhalańskik uconyk okazuje się, ze Diogenes ze Synopy to naprowde jest Józek Bryjka z Ochotnicy". Ale skąd to wiemy? Kto odkrywa przed nami te wszystkie rewelacje? Wystarczy spojrzeć na okładkę Historii filozofii po góralsku, zobaczymy tam zawadiacko uśmiechającego się mężczyznę w góralskim stroju, ks. Józefa Tischnera.
Ta książka obrosła już legendą, a kilka zwrotów użytych przez Tischnera weszło do powszechnego języka ("Nic" to ciągle pół litra na dwóch). Ksiądz Józef opowiada "prawdziwą" historię starożytnej filozofii. Nie ma w niej Greków, są górale ze swoją przenikliwością i swoim osobliwym, ale zawsze bardzo praktycznym, spojrzeniem na świat. I od razu przykład! Cóż to jest dialektyka? "Dialektyke mozes uwidzieć gołym okiem, kie się Jasiek, Władek i Józek sóm przynapici." Każdego "gorzołka" ciągnie w inną stronę, ale razem są wstanie iść, stanowią więc "pojednanie w jedności".
To, jeszcze świeże, wydanie największego bestsellera filozofa z Łopusznej jest niezwykle bogate. Oprócz książki jest oczywiście płyta. Ksiądz Tischner, dopóki mu zdrowie pozwalało, sam czytał swoje felietony na potrzeby radia (emisja odbyła się w latach 1997 - 1998). Ale potem - tak jakoś się złożyło - że radni kilku gmin podhalańskich stwierdzili, co następuje: "To idzie głęboko, ale kiedy to jesce baba godała, toby posło jesce głębiej." Tak więc zmiana jest po to, by "posło głębiej"". Przeczytać więc musiała Stanisława Trebunia-Staszel - i rzeczywiście, idzie "głębiej".
Płyta ma również swoją oprawę muzyczną. Zapewnia ją zespół Łopuszanie im. Ludwika Łojasa z Łopusznej. Wszystko to współgra ze sobą doskonale. Przyznam, że trudno mi sobie wyobrazić tę książkę bez tej płyty!
Ale to nie koniec dodatków. Są jeszcze dwie gawędy napisane w grudniu 1976 r. dla córki kuzyna, uczennicy liceum w Nowym Targu, przybliżające poglądy Arystotelesa. W owym liceum powstało kółko filozoficzne, więc wuj postanowił pomóc. Jest również Opowieść o Sobku Chowańcu z Jonkówek oraz O podhalańskich widówacach i o tym, co uwidzieli ("Widówacem jest tyn, co widzi to, co mo się stać w przyszłości").
Mamy jeszcze pracę naukową Dobrosława Kota Filozofowie i górale (jest to jedno z nielicznych opracowań naukowych Filozofii po góralsku) oraz niezwykle ciekawy tekst Wojciecha Bonowicza W głąb siebie, czyli jak to było z Historią filozofii po góralsku. Dowiadujemy się skąd pomysł napisania tego dzieła. Autor przytacza m. in. wypowiedź ks. Tischnera na temat inspiracji: "Och, jest ich dużo. Nie chcę wszystkich zdradzać. Ale inspiracją jest każda rozmowa, przejście przez wieś, spotkanie, wejście do domu. Dawniej siadałem w autobusie, wyjmowałem notes i zapisywałem to, co wpadło w moje uszy".
"Góralscy mędrole" to osoby żyjące naprawdę. W tekście Bonowicza, kilka zostaje przywołanych z prawdziwego imienia i nazwiska. Autor wymienia jeszcze liczne adaptacje bestsellera ks. Tischnera, a kończy pięknie podsumowującym cytatem. Ksiądz miał kiedyś na pytanie, czy wszystko da się przełożyć na góralski, odpowiedzieć: "W zasadzie tak. A jak się nie da, to i gadać szkoda."
To, że felietony ks. Tischnera są napisane gwarą, nie powinno przerażać. Nie wiem jak to możliwe, ale jest ona w pełni zrozumiała dla mnie, stuprocentowego cepra. Myślę, że jest to w dużej części zasługa anegdoty, którą w niezrównany sposób wykorzystuje ks. Józef. Zostaje nam podany kontekst z którego z łatwością jesteśmy wstanie wyczytać sens niezrozumiałych słów. Oczywiście niebagatelną rolę pełni płyta z żywym słowem. Jak już wcześniej pisałem, nie wyobrażam sobie Historii filozofii po góralsku bez tej płyty. To właśnie dzięki niej możemy w pełni wchłonąć tę niezwykłą książkę.
Na koniec słowa mistrza: "Mnie nawet nie o to sło, coby syćko wysłowić. Mnie ino o to sło, cobyście Wy - moi mili - sami umieli usy nadstawić i zasłuchać sie w totyn śpiew mądrości praojców, wtory jako tyn potok koło nos płynie. Casym jest tak, ze to, co bliskie, widzi sie dalekie, a co dalekie, jest bliskie. Mieć jasność w rozumie - to jest to, co jest bliskie i dalekie. Dalekie wte, kie rozum ciemny. Bliskie wte, kie rozum jasny."
Dodaj recenzję |
|