Audiobooki na Dzień Matki

Filtr formatów:
CD audio
MP3 CD
MP3 download
Filtr treści:
adaptacja
brak informacji
pełna
skrócona
wykład
Strona główna » LITERATURA ŚWIATOWA » Współczesna literatura światowa » Stephen Clarke, MERDE! ROK W PARYŻU, Download MP3 275 MB

Wybierz kategorię

KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter

Zapisz się na newsletter!

Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.

Usuń

Promocje

 

Audiobook: Stephen Clarke, MERDE! ROK W PARYŻU, Download MP3 275 MB


Czas nagrania: 10 godz.1 min
Treść: pełna

Rok wydania: 2008
ISBN
978-83-61445-04-3
format: 13,7 x 18,7cm
Producent: Biblioteka Akustyczna

 
Pierwsze wydanie Merde! Rok w Paryżu autor opublikował własnym sumptem w nakładzie zaledwie 200 egzemplarzy. Książka bardzo szybko stała się bestsellerem. Prawa do przekładu nabyły wydawnictwa z kilkunastu krajów.

Bohaterem Merde! Rok w Paryżu jest Paul West – typowy Brytyjczyk, skrzyżowanie Hugh Granta i Davida Beckhama, specjalista od marketingu. Przyjeżdża do Paryża, by na zlecenie francuskiej firmy stworzyć sieć herbaciarni. Na miejscu witają go nierozgarnięci współpracownicy oraz dwulicowy szef. Paul na własnej skórze odczuwa wady i zalety bycia cudzoziemcem we Francji. Uwodzi piękne kobiety, szuka domu na prowincji, uczy się, jak skutecznie zamawiać espresso w kawiarni, przyrządzać sos vinaigrette, poruszać po mieście, w którym najczęściej uprawianą dyscypliną sportową są strajki.

Książka Stephena Clarke’a to nie tylko wciągająca i niezwykle zabawna powieść przygodowa, lecz także doskonały przewodnik po współczesnej Francji – jej stereotypach, kuchni, normach społecznych i narodowych dziwactwach.

 

Wybierz format:
34.90 PLN 29.90 PLN
Cena brutto
29.90 PLN


Dostępność:
Wysyłamy natychmiast

Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również:

 Pokaż recenzje 
  
Inne produkty z tej samej kategorii
Recenzja naszych ekspertów
Dziesięć godzin w ,,merde"!

Sebastian Rusak, AudioBook.pl

Stephen Clarke, MERDE! ROK W PARYŻU, 1CD - MP3

Autor: Stephen Clarke
Tytuł: "Merde! Rok w Paryżu"
Czyta: Marcin Rudziński
Czas: 10 godz. 1 min
Nośnik: 1 CD MP3
Wydawca: Biblioteka Akustyczna

Posłuchaj fragmentu

Tu właściwie wszystko jest już jasne od piątej minuty: "Normalnie można by uznać, że skoro jedyną motywacją zmiany miejsca pracy jest damska bielizna, mężczyzna zmierza ku życiowej katastrofie. Tymczasem mój roczny kontrakt rozpoczął się wyjątkowo obiecująco", a całość skończy się wyjątkowo "pięknie".

Tu właściwie wszystko jest już jasne od piątej minuty: "Normalnie można by uznać, że skoro jedyną motywacją zmiany miejsca pracy jest damska bielizna, mężczyzna zmierza ku życiowej katastrofie. Tymczasem mój roczny kontrakt rozpoczął się wyjątkowo obiecująco", a całość skończy się wyjątkowo "pięknie".

Paul West, nazwisko przez Francuzów jakoś tak dziwaczne wymawiane, to doświadczony angielski specjalista od marketingu. Zostaje on zatrudniony przez Jeana-Marie Martina, jak się później okazuje człowieka wyjątkowo wrednego, by stworzyć w Paryżu sieć herbaciarni. Sytuacja wydaje się więc dość klarowna - angielska elegancja w klimatycznym Paryżu. Przed dżentelmenem z Wysp rysuje się więc wspaniały rok intensywnego poznawania obcej kultury.

To poznawanie odbywa się jednak, by tak rzec, głównie ?fizycznie?. Owe ?uliczki? są tak namiętnie ugwieżdżone psimi odchodami, że nasz bohater musi stosować dość wymyślne metody przemieszczania się, co dodatkowo utrudniają strajki służb porządkujących miasto albo pracowników komunikacji miejskiej. A to dopiero początek niespodzianek. Sytuacja jednak w dalszym ciągu jest dość jasna, choć już  inna ? biedny obcokrajowiec w chorym państwie. Czy jednak nasz englishmen nie przybył do Paryża w wiadomym - bieliźnianym "interesie". Owe "fizyczne" wchodzenie w inną kulturę ma dwa kierunki, a oto przykłady:

"Zostawiła mnie w damskiej toalecie samego, z bezsensownym wzwodem. Całe szczęście, że twardziel to stan ulegający biodegradacji"; "Tylko Francuzi potrafią czerpać fizyczną rozkosz ze słuchania siebie samych. Seks oralny w wykonaniu własnym"; "długi pomarszczony dodatek zwisający z mojego wacusia z pewnością nie był groteskowo rozciągniętym napletkiem"; "czułem się, jakbym uprawiał seks oralny z masłem kakaowym". To się nazywa "wejście" w kulturę!

Ta książka "ma być" śmieszna, a jeżeli coś "ma być" śmieszne w sposób łatwy i przyjemny, to najwygodniej uciec w najpewniejszy pod tym względem z kodów, czyli prostacki kod seksualny. Zapewne znajdą się i tacy, którym zacytowane wyżej fragmenty się spodobają - to prawda, niektóre są nawet chwytliwe - ale słuchanie przez dziesięć godzin faceta, którego największym problemem jest brak "chwilowego" wytrysku, może w każdym obudzić do tej pory ukrytego sterylizatora. Czemuż dziś po paryskich uliczkach nie przechadza się Maria Bonaparte? Ona podeszłaby do niego z prawdziwą psychoanalityczną pasją i może przestałby wreszcie opowiadać o zasranych paryskich ulicach i swoich rozpaczliwych wysiłkach zmierzających do kopulacji ? może sublimacja nie byłaby już potrzebna? Co ciekawe sam bohater, gdy przez przypadek znalazł się na spotkaniu grupy poetów, wyśmiewa ich wiersze i postawę, gdyż cały czas kręcą się wokół seksu (dla jednego z wierszopisów jedyną inspiracją są kontakty seksualne z kobietami różnych narodowości).

I być może tutaj pojawia się jakieś światełko w tunelu. Może Stephen Clarke chce postawić pod lupą również Anglików? Może to ma być pastisz wymierzony w obie od wieków niecierpiące się nacje? Wady Francuzów są najczęściej wprost "wyśmiane" przez Anglika, ale czy on sam czegoś o sobie, a przez to i o swoim narodzie nie mówi? Frustrat myślący tylko o kopulacji, a do tego alkoholik nie potrafiący nic zbudować, który na dobrą sprawę w tym co najistotniejsze nie różni się niczym od swoich francuskich kolegów i koleżanek. Dowodem jest choćby i to jak łatwo zaaklimatyzował się w nowym miejscu i wcale nie zamierza (co mogę zdradzić już teraz) po wygaśnięciu kontraktu wracać do ojczyzny. Różnice są na powierzchni, głębiej jest ten sam smród.

Najprawdopodobniej przypisuję jednak autorowi zbyt górnolotne zamiary. Już sam fakt, że tytuł ten jest reklamowany jako zabawny, lekki i przyjemny mówi sam za siebie. Uśmiechnąłem się może kilka razy i to tylko na samym początku, potem była już tylko złość i zniechęcenie.

I nie wiem czy trzeba dodawać, że merde po francusku znaczy - po prostu - gówno.

Recenzje naszych klientów
Autor: dmz Ocena: Data dodania: 2011-01-11
Nie słuchałem e-booka, ale po poprzedzających moją opiniach wnoszę, że znacznie różni się od książki w tradycyjnej wersji. Facet owszem ma czasem ochotę na seks, ale to typowe dla gatunku ludzkiego. Można to odbierać jako przejaskrawienia, można jako zabawne podejście do tematu. Żarty w zdecydowanej większości są rewelacyjne. Czyta się super lekko. Takiej książki ostatnio potrzebowałem. Zabieram się za pozostałe serie. Polecam!
Autor: Pavel Ocena: Data dodania: 2010-06-10
Właściwie cały czas chodzi bohaterowi o jedno .... I z tego powodu uważam, że temat został zmarnowany. Bo ileż można słuchać o tym że mu się chce r.... . A gdyby to odcedzić to reszta jest całkiem interesująca. Zawsze miałem określone zdanie o francuzach i ta książka je potwierdza. Może słusznym byłoby gdyby w e-bookach odcinki, które nic nie wnoszą do treści (taka e-bookowa pornografia) były jakoś oznaczone, wówczas jedni by je omijali, a inni słuchali tylko tych .... Ale wszyscy byliby szczęśliwi - każdemu wedle upodobań. :-)
Autor: saba Ocena: Data dodania: 2009-01-28
To co ma być śmieszne jest po prostu obleśne. Wszystko się z seksem kojarzy, ot!... całe poczucie humoru
Dodaj recenzję

   Strona główna  |  Promocje  |  Nowości  |  O sklepie  |  Regulamin  |  Aktualny stan koszyka  |  Pomoc  |  FastDeal Pomoc   
Copyright © 2011 Ateria Sp. z o.o. | oprogramowanie
| Modyfikacje Sklepy internetowe E-VENDOR
książki audio, książki na mp3, audiobook, audiobooks, książki do słuchania, książki na CD, książki na płytach, książki mówione, książki na kasetach