|
Wybierz kategorię
KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter |
Zapisz się na newsletter!
Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.
| |
Promocje
|
|
|
| | | | Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również: | | | | |
| | | | Inne produkty z tej samej kategorii | | | | |
Recenzja naszych ekspertów Subiektywność spostrzeżeń. O ,,Słuchaniu" Włodzimierza Zakrzewskiego Sebastian Rusak, AudioBook.pl
 |
Autor: |
Włodzimierz Zakrzewski
|
| Tytuł: |
"Słuchanie" |
| Czyta: |
Małgorzata Talarczyk
|
| Czas: |
5 godz. 33 min
|
| Nośnik: |
1 CD MP3 |
|
Wydawca: |
Wydawnictwo Karmelitów Bosych
|
|
|
Pewne badania pokazały, że człowiek zwykle po siedemnastu sekundach przerywa swemu rozmówcy. Nie jesteśmy stworzeni do słuchania, a przecież ta książka taki właśnie nosi tytuł: Słuchanie. Pięć i pół godziny słuchania. Wydaje się to niemożliwe? Często po kilku historiach zdenerwowany wyłączałem płytę. Chciałem zapytać, poprosić o wyjaśnienie, chciałem coś sprostować, coś uświadomić mówiącemu, czasem chciałem krzyczeć, że to co słyszę to jakiś banał. Niestety skazany byłem na milczenie i - tylko - na słuchanie. Ktoś powie, że to nic nowego, literatura zawsze taka była. To ona ustala reguły gry. Jednak ta książka, może przez to że dostajemy ją w formie już przeczytanej, w sposób bardzo bezpośredni zabiera nam jakiekolwiek prawo do zabrania głosu, jakiekolwiek złudzenia. Co z tego, że zupełnie nie zgadzam z wypowiedzianym stwierdzeniem, co z tego, że coś jest zbyt banalne, coś niezrozumiałe, coś przerysowane. Nic, absolutnie nic nie mogę zrobić. Wszak na tym polega słuchanie.
Wydaje mi się, że rozumiem intencję - uciec od, i tak złudnego, obiektywizowania. Skrajnie subiektywne monologi. Mnóstwo w nich pytań, mnóstwo niejasności i przede wszystkim mnóstwo ludzkich problemów. Poznajemy kilkadziesiąt historii. Opowiadają nam je rożne osoby, najczęściej kobiety. Osoby te pełnią różne funkcje społeczne, wykonują różne zawody, są w różnym wieku itd. Monologi nie przekraczają zwykle pięciu minut. Nie ma tutaj jednego wątku głównego. Jest ich wiele i funkcjonują one względnie niezależnie. W tej mnogości podejmowanych tematów można jednak zauważyć, że są takie które pojawiają się niezwykle często. Tak jest na pewno ze śmiercią. Odchodzi najczęściej najbliższej osoba. Szczególnie przejmujące są fragmenty zatytułowane: Szwagier, Strata, Ciężar. Kolejny wątek to relacje na linii ojciec-córka (dla mnie najciekawszy jest fragment zatytułowany Króliczek). Inne to starość, problemy związane z pracą, porzucenie przez ukochaną osobę, zdrada, alkoholizm, macierzyństwo. Poznajemy przerażającą opowieść zgwałconej w dzieciństwie dziewczyny (Lęk) oraz wyzwania przed którymi stają samotne matki (np. Porzucona).
Pewne badania pokazały, że człowiek zwykle po siedemnastu sekundach przerywa swemu rozmówcy. Nie jesteśmy stworzeni do słuchania, a przecież ta książka taki właśnie nosi tytuł: Słuchanie. Pięć i pół godziny słuchania. Wydaje się to niemożliwe? Często po kilku historiach zdenerwowany wyłączałem płytę. Chciałem zapytać, poprosić o wyjaśnienie, chciałem coś sprostować, coś uświadomić mówiącemu, czasem chciałem krzyczeć, że to co słyszę to jakiś banał. Niestety skazany byłem na milczenie i - tylko - na słuchanie. Ktoś powie, że to nic nowego, literatura zawsze taka była. To ona ustala reguły gry. Jednak ta książka, może przez to że dostajemy ją w formie już przeczytanej, w sposób bardzo bezpośredni zabiera nam jakiekolwiek prawo do zabrania głosu, jakiekolwiek złudzenia. Co z tego, że zupełnie nie zgadzam z wypowiedzianym stwierdzeniem, co z tego, że coś jest zbyt banalne, coś niezrozumiałe, coś przerysowane. Nic, absolutnie nic nie mogę zrobić. Wszak na tym polega słuchanie.
A co z przywoływanym przez Włodzimierza Zakrzewskiego w Epilogu terminem: Evidence Based Medicine? Mówi on, że ta książka nie jest literaturą faktu, jest raczej "medycyną faktu". Ciągle mam wątpliwości, czy nie jest to jakiś tani chwyt. Trzeba czasem pochwalić się znajomością trudnych, hermetycznych wyrazów. Medycyna Oparta na Dowodach Naukowych jest odpowiedzią na niesamowite tempo publikowania nowych doniesień naukowych (ponoć publikuje się ich ok.7300 na tydzień). Z kolei lekarz, zgodnie z artykułem 4 Ustawy o Zawodzie Lekarza, ma obowiązek wykonywać swój zawód w oparciu o wskazania aktualnej wiedzy medycznej. Nie trzeba wnikać zbyt głęboko, żeby dojść do wniosku, że jest to po ludzku niemożliwe. Powstaje więc problem, które badania uznać za najbardziej poprawne i wiarygodne. Dziedzina która powstała, aby temu zadaniu sprostać to właśnie evidence-based medicine.
Czy da się to jakoś połączyć? Może tylko w ten sposób, że w tej książce zostaje nam podane zupełnie nie do obalenia postrzeganie czyjejś rzeczywistości. Każdy mówiący przedstawia nam swoją historię, w sobie właściwy sposób i ze swojego własnego punktu widzenia. My tylko słuchamy, nic nie możemy dodać, nic ująć. Musimy te wszystkie elementy przyjąć jako pewnik. Może jest to łączenie na siłę, a może po prostu czegoś nie rozumiem?
Słuchając cały czas zastanawiałem się czy to dobrze czy źle, że czyta jedna osoba. Szczególnie, że historie te są krótkie i jest ich bardzo dużo. Z jednej strony może to nudzić, z drugiej jednak, ?sposób podania? nie odwraca naszej uwagi od treści. Nie absorbują nas zmieniający się lektorzy, a co za tym idzie, zmieniający się styl czytania. Możemy w spokoju się wsłuchiwać. Wszak właśnie to sugeruje nam tytuł. Czy wybór tylko jednego lektora w tym przypadku to właśnie miał na celu? Wydaje się, że tak. Kolejnym plusem jest to, że Małgorzata Talarczyk nie sili się na zbyt emocjonalne interpretacje, choć niektóre fragmenty wręcz do tego prowokują. Jestem jej za to wdzięczny i w moim odczuciu tak należało to zrobić.
Książka ta dodaje również swoje trzy grosze do dyskusji na temat tzw. "książki mówionej" Proponuję posłuchać starszej pani opowiadającej nam swoją historię. Może da to również pewien wgląd w to, co znajduje się w książce Włodzimierza Zakrzewskiego Słuchanie.
Dodaj recenzję |
|