Bajki - owszem, ale czy dla dzieci? Kilka refleksji na temat ,,Bajek drwala Gruchawki"
Sebastian Rusak, AudioBook.pl
 |
Autor: |
Ryszard A. Gruchawka
|
| Tytuł: |
"Bajki drwala Gruchawki" |
| Czytają: |
Adam Hutyra, Agnieszka Łopacka i inni |
| Czas: |
1 godz. 14 min
|
| Nośnik: |
1 CD |
|
Wydawca: |
Promatek
|
|
Posłuchaj fragmentu
|
Co właściwie można napisać o bajce? Z jednej strony jest to prosty, powstający najczęściej na potrzebę danej chwili utwór dla dzieci, z drugiej, bajka to przecież gatunek literacki mający swe mocno ugruntowane miejsce w badaniach literaturoznawczych, wszak jest to najstarszy i najszerzej reprezentowany gatunek literatury dydaktycznej. Są więc bajki układane na poczekaniu, szeptana do ucha zasypiającemu maleństwu, ale są także bajki Krasickiego, czy Mickiewicza spełniające odpowiednie wyznaczniki gatunkowe i świadomie wpisujące się w wielowiekową tradycję. Tak to bajka funkcjonuje niejako w dwóch wariantach. Pierwszy, to żywiołowy twór kultury oralnej, drugi, przynależny głównie kulturze pisanej, to wariant obwarowany normami, tradycją i historią. Bajki dla dzieci i bajki dla dorosłych. To przecież o bajkach Krasickiego Mieczysław Jastruń powiedział: "Bajki - lecz dla dorosłych drani, nie dla dzieci."
Cel jest oczywiście wspólny. Przekazać treści moralizujące. Wynikają one, niejako podskórnie, z mądrości i doświadczeń każdej osoby. Jednocześnie wskazują na te wartości, które są fundamentem naszych relacji z otoczeniem oraz pomagają odnaleźć własne miejsce w świecie. Bajka ma w sposób bezbolesny, niemal niezauważalny, ukształtować zespół takich wartości, które są ogólnie uznawane w danej społeczności. Do spełnienia warunku owej "niezauważalności" doskonale nadają się zwierzęta. Symbolizują one określone cechy ludzkie. Są pewnym kodem, który wszyscy doskonale rozszyfrowujemy. Lew - odwaga, władza, zając - strach, szybkość, lis - chytrość itd. Bajka czuje się doskonale w każdych czasach, wszak głupota ludzka jest nieuleczalna.
Bajki Ryszarda Adama Gruchawki realizują, oczywiście na swój sposób, wszystko to, co zostało powyżej napisane. O tym, że mają to być bajki nie tylko dla dzieci przekonuje nas sam autor we wstępie, mówi: "Mam nadzieję, że te krótkie historyjki spodobają się dzieciom, a także starszym słuchaczom." Zaraz potem zostaje nam przedstawiona przestrzeń w której będą się rozgrywały wydarzenia, czyli las. W sposób naturalny będą więc w nim obecne zwierzęta, tak przecież ważne w bajkach. Las, ponadto, jest szczególnie wdzięcznym miejscem nie tylko dla dzieci, ale również dla każdego kto zajmuje się nagrywaniem płyt audio. Przestrzeń ta daje niezwykłe możliwości zastosowania najróżniejszych efektów dźwiękowych. W przypadku Bajek drwala Gruchawki zostało to doskonale wykorzystane. Przekonuje o tym już pierwsza bajka O drwalu i robaku. Po nazwie danego zwierzątka natychmiast pojawia się dźwięk jaki ono wydaje. Dzieci uczą się rozróżniać poszczególnych mieszkańców lasu, co zapewne wykorzystają z radością podczas pierwszego spaceru po parku lub lesie. Jak widzimy jest w tym efekt podwójny: dziecko z zainteresowaniem posłucha bajki, a także w sposób "bezbolesny" nauczy się bardzo przydatnych rzeczy.
Podczas słuchania niektórych bajek miałem wrażenie, że dzieci nic nie zrozumieją, co doprowadzi w ostateczności do tego, że przestaną słuchać. Największe wątpliwości budziła bajka O sowie. Fantastycznie przeczytana, pojawiający się raz po raz rymowany refren, a do tego wspomniane "odgłosy lasu". Wszystko to przykuwa uwagę dziecka, byłem jednak pewien, że nie na długo. Jakież było moje zdziwienie, gdy moja czteroletnia chrześnica, siedziała jak zaczarowana przez godzinę wpatrzona w pusty ekran i słuchała tych historyjek. (Najbardziej przypadła jej do gustu bajka O pchełce). W tym przypadku moje osobiste zdanie musiało podporządkować się "sile wyższej". Forma podania, w tym momencie, zwyciężyła zawiłości treści.
Pewne wątpliwości jednak nie zostały rozwiane. Co z morałami? Obok bardzo jasnych wskazań mówiących o przyjaźni (bajka O drwalu i robaku, O bogatej myszce, O strachliwym zajączku), o tym, że nie wolno plotkować (O strachliwym zajączku, O bogatej myszce), o tym, że należy być czystym (bajka O pchełce), obok historii uczących szacunku do lasu i tego, że należy zachować w nim czystość ( Leśna bajeczka, O mrówkach), uczących, "że zawsze w życiu jest niezdrowo myśleć główką, a nie głową" (O wiewiórku) itp., są również takie, które nie są dla mnie do końca jasne. Powiem więcej, są bardzo "dwuznaczne".
W bajce, czytanej przez samego autora, O żabie poznajemy historię pewnej żabki, która bardzo chciała zostać piosenkarką. Ćwiczyła całymi dniami. Było to jej wielkie marzenie. W czasie ćwiczeń przylatuje do niej wróbelek i stwierdza, że aby zostać piosenkarką trzeba iść do szkoły muzycznej i nic nie da takie ćwiczenie. Smutna żabka pyta: "Że staram się bardzo, czy to nic nie znaczy?" Stwierdzenie to pozostaje bez odpowiedzi, co w bajce potwierdza jego prawdziwość, a jest przecież zupełnie fałszywe. W dalszej części opowiadania pojawia się stara ropucha. Mówi ona, że "cały ten świat złożony jest z węży, głodnych kotów i bezpańskich psów". Nie dość, że jest to stwierdzenie zupełnie absurdalne, to stoi ono w zupełnej sprzeczności z innymi bajkami zamieszczonymi na tej płycie. Na przykład w historii O strachliwym zajączku, poznajemy wspaniałego gajowego Rabatko i jego synka, którzy strzegą lasu. Zajączek i syn to najlepsi przyjaciele. Podobnie we wspomnianej już bajce O drwalu i robaku. To jednak jeszcze nie koniec. Najmocniejsza jest puenta. Pojawia się zaskroniec, który zjada małą żabkę, a na miejscu, gdzie ćwiczyła śpiew znajduje się napis: "Mądre dziecko, co starszych słucha - powiedziała to ropucha." Wyczytuję z tej historii przedziwny morał. Nie wolno marzyć, nie ma co się starać, przecież wytrwałe ćwiczenia nic nie znaczą. Trzeba ślepo słuchać starszych, bo cały świat składa się tylko z wrogów. Ten, kto nic sobie nie robi z tych zasad, zostaje ukarany śmiercią.
Nie potrafię jednoznacznie określić swego stosunku do bajek Ryszarda Adama Gruchawki. Niektóre są mądre, przejmujące, ciekawe, jasno wskazujące morał, inne z kolei niejasne, pogmatwane. Dziecko zapewne posłucha z przyjemnością, wszak na początku głównie sposób podania się liczy, (a do niego nie mam żadnych zastrzeżeń), jednak, gdy zacznie wsłuchiwać się w treść niektórych utworów, może wyciągnąć przedziwne wnioski.