|
Wybierz kategorię
KONTAKT
Szybki kontakt:
oraz zamówienia telefoniczne
(32) 785 02 20 lub 781 776 894
w godz: 9-16
Newsletter |
Zapisz się na newsletter!
Wpisz poniżej swój adres e-mail, na który będziemy przesyłać informacje o nowościach i promocjach.
| |
Promocje
|
|
|
| | | | Ci, którzy kupili tego audiobooka, kupili również: | | | | |
| | | | Inne produkty z tej samej kategorii | | | | |
|
Autor: Rafuncio |
Ocena:     |
Data dodania: 2010-10-12 |
|
Potencjalnemu internaucie,
który się zapuścił
na te stronę i przeczytał
ocenę Magazynu
Literackiego Książki radze nie
sugerować się
nią i samemu spróbować smaku
tej książki.
Niedociągnięcia techniczne
związane z plikiem
mp3, każdy 12 latek rozwiąże
po 2 minutach
pracy na komputerze. W razie
problemów
można ich poprosić o pomoc. Ci
co znają
niemiecki wyłapią błędy wymowy
niemieckiej,
ale dotyczy ona nazw własnych,
a nie ma ich
aż tak dużo. Mnie to nie
raziło. Ci co nie znają
niemieckiego nie mają takiego
problemu. A
teraz to z czym się zupełnie
nie zgadzam:
palenie podczas czytania i
czytanie
znudzonym głosem książki. To
było właśnie to
co mnie najbardziej ujęło.
Gdyby to czytał
ktoś inny, radosnym głosem,
ktoś bez
nałogów, to by wyszedł gniot i
nie
wytrzymałbym do końca. Było
inaczej,
odsłuchałem ją już cztery razy
i zrobię to
jeszcze nie raz właśnie za
klimat, palenie
papierosów i smutny,
zrezygnowany głos
lektora . Dojczland to książka
pełna
melancholii, o deszczowych
Niemczech i
samotności w nich polskiego
auslandera. Jak
sam autor mówi – książka pełna
jest
uprzedzeń. Nie jest
politycznie poprawna i
dlatego możemy się dowiedzieć
czegoś
niebanalnego i prawdziwego.
Stasiuk nie
wstydzi się, że lubi pić
wódkę. On traktuje to
jako cechę narodową, z czym
się osobiście
zgadzam. Jak pisze „nie lubię
rano pić wódki z
innymi ludźmi. Rano lubię pić
wódkę sam”.
W książce piije tą wódkę i
pije jej dużo.
Spędziłem w Niemczech cztery
lata i znalazłem
wiele prawdy w Doczland. Niektóre
obserwacje wymagają
wrażliwości artysty by
dostrzec w czymś banalnym coś
pięknego.
Stasiuk robi to za nas.
Opisuje zjawiska,
których sam doświadczałem, a
przechodziłem
obojętnie obok. On się
zatrzymał, zastanowił,
a swoje refleksje spisał. Tak
powstała
Dojczland. Szczerze polecam. |
|
|
Autor: CzarnyNaZawszesmutny |
Ocena:    |
Data dodania: 2009-09-11 |
|
bzdura bardzo dobra ksiązka,
dobrze sie ja
czyta i jest ciekawym obrazem
naszego
polskiego stsunku do niemcow oraz
podejsciem czlowieka ktory ma
cos do
powiedzenia |
|
|
Autor: Magazyn Literacki "Książki" |
Ocena:  |
Data dodania: 2008-02-28 |
|
Na nowej książce Stasiuka
większość krytyków nie
pozostawiła suchej nitki, na
co sobie autor niewątpliwie
zasłużył. Jedyną refleksją po
lekturę „Dojczland" jest
konstatacja, że na temat
naszego zachodniego sąsiada
Stasiuk, który nie zna
niemieckiego, nie ma nic do
powiedzenia. Ale obok słabej
książki wyszło jeszcze słabsze
nagranie dźwiękowe. Wydany w
formacie MP3 audiobook to
kompletna amatorszczyzna.
Okropne opakowanie, na płycie
jeden plik o długości 180
minut (plus errata, na której
- całkiem bez sensu - lektor
wymienia, jakie nazwy własne
przeczytał źle, rozumiem, że
aby zaoszczędzić na studio nie
poprawiano błędów podczas
nagrania). Jeden ogromny plik
powoduje, że ze słuchania
„Dojczland" muszą zrezygnować
nie tylko kierowcy z
odtwarzaczami audio CD
(ścieżki nie można przegrać na
zwykłe płyty), ale także
posiadacze starszych modeli
przenośnych odtwarzaczy MP3,
które mają po 128 megabajtów
pamięci, a wszyscy inni muszą
pilnować, by włączając
ponownie urządzenie nie zacząć
słuchania od początku. Tekst
czyta Piotr Głowacki, czyta
tak, jakby to czytał sam
Stasiuk - znudzonym,
zachrypniętym głosem. Co jakiś
czas przerywa w pół zdania by
popić wody. Ale najbardziej
irytują pobrzękiwania
zapalniczki i głośne
wypuszczanie dymu. Podczas
niespełna trzech godzin
lektury lektor wypalił chyba z
pół paczki... czytając o tym,
jak to Stasiuk dwa lata temu
rzucił nikotynowy nałóg. |
|
| Dodaj recenzję |
|
|