Nowa powieść Jerzego Pilcha oszałamia rozbuchaną wyobraźnią jak ze
wspaniałego snu, nie tracąc nic z ironii, humoru, pikanterii i
ostrości spojrzenia, za jakie uwielbiają go fani. Bal u niejakiego
Bezetznego - słynego rozpustnika i przśmiewcy, znanego wszystkim
Polakom - na jaki trafia narrator - jest balem arcypolskim. Romantyzm
miesza się tu z cyrkiem, martyrologia ze sportem, a komunizm z seksem.
Jest dzień szczególny: 52 urodziny bohatera i zarazem Dzień Wojska
Polskiego i Niebieskiego, Dzień Wniebowzięcia Matki Boskiej
Sianokosów. W taki dzień wszystko jest mozliwe i coś strasznego,
niczym w "Weselu", wisi w powietrzu...
II
część zbioru felietonów mistrza Wiecha przedstawia kolejne, pełne niezwykłego
uroku i dowcipu warszawskie humoreski i reportaże. Mimo upływu lat
od chwili napisania niezmiennie bawią i przypominają nam, jak wygladała
dawna Warszawa i jakimi sprawami zajmowali się jej mieszkańcy. Wiech dociera
już do czwartego pokolenia! Spotkajmy się z nim i my!
W „Opowieściach z piwiarni” degustujemy różne „kufle piwa”
stawiane szwejkologom i haszkologom w postaci nasyconych ostrą satyrą
polityczną opowieści i humoresek. I tak „Piwo generalskie” to opowiadania, których echo daje
się słyszeć w „Przygodach…”. Możemy
degustować też „Piwo policyjne”, jako że ówczesne policyjne raporty z napisem
„Dotyczy: Jaroslav Hašek” do dziś zalegają archiwa komisariatów w Czechach,
Słowacji, Austrii, na Węgrzech i w Rosji. Nie gorsze jest też „Piwo wyborcze”
Druga część znakomitych poznańskich gawęd Juliusza Kubla. Tym razem
zamiast znanego Starego Marycha usłyszymy blubranie Heli z Piątkowa! Z
pewnością jej obserwacje świata w interpretacji Danieli Popławskiej
okażą się równie trafne i zabawne, co znane dotąd blubry w wykoanniu
nieżyjącego już Mariana Pogasza.
"Był
rok 1978. Jacek Fedorowicz powiedział: Piszesz jakieś głupoty, zaprowadzę Cię
do Marcina Wolskiego, może mu się spodobają. Marcin wysłuchał i zaakceptował.
Zacząłem pisać dla radia. Była to jak się później okazało kultowa audycja
60 minut na godzinę. Tu urodziły się moje Rossmówki (...)"
Tadeusz Ross
Antoni Słonimski, uzasadniając zgłoszenie Wiecha do nagrody Akademii
Niezależnych napisał: „Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia
i poważne osiągnięcia od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia”.
Nie dziwi zatem, że Wiecha czyta już czwarte pokolenie!
Teraz możemy go także posłuchać
Lubię
felietony Joanny Szczepkowskiej. Może dlatego, że dzieją się w świecie
zwyczajnych słów, prostych sytuacji i ludzi, którzy wydają mi się prawdziwi. Nie
ma w nich zgiełku, który dziś ogłusza całą Polskę. Nie zbawiają świata, nie
dają recept na wszystko. Ale to zgiełk przeminie, a receptom upłynie data
ważności. Proste sytuacje i zwyczajne słowa zostaną. Paweł Smoleński, Gazeta Wyborcza