Dawno, dawno temu, Jeremy Clarkson miał marzenie. Marzył mu się świat, w
którym wszystko, co bezsensowne, idiotyczne i absurdalne jest surowo
wzbronione... Świat, w którym zwycięża zdrowy rozsądek i niczym
nieskrępowana pomysłowość. Zaskakująca, bezkompromisowa, a przede wszystkim zabawna - taka jest
nowa książka niepoprawnego miłośnika drzewek bonsai i rugby,
niestrudzonego hodowcy owiec i osłów, poszkodowanego niedawno przez
japońską toaletę... Jeremy'ego Clarskona!
Zabawna antywojenna powieść o wojaku, który chyba uchodzi za najmniej heroiczną
postać w historii literatury światowej. Zwolniony z wojska z powodu
"notorycznego
idiotyzmu" utrzymuje się z handlu psami. Od momentu strzałów
do arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie, jego sytuacja się zmienia...
Na rynku jest wiele
poradników dla matek i o matkach. Moim zamiarem było wypełnić tę lukę
opowieścią z życia taty. To mój obywatelski obowiązek i wkład w dobrobyt
naszej planety. Jak to jest być tatą?
Jak uporać się z narodzinami, przedszkolem, kłopotliwymi pytaniami o
seks? Skąd wziąć fortunę na czesne dla swych dzieci? Nie wiem. I nigdy
się nie
dowiem, choćbym spłodził jeszcze tuzin.
Pełen świetnego
dowcipu, ciętego języka, a także niesamowitych pomysłów poemat
Aleksandra Fredry w przyjemnej dla ucha interpretacji. Dozwolone od 18 lat!
Tylko jedna osoba może ocalić Świat Dysku, który
dąży do kolizji ze złowróżbną czerwoną gwiazdą. Na nieszczęście, osobą
tą jest mało uzdolniony i tchórzliwy mag o imieniu Ricewind.
Myliłby
się, kto by przypuszczał, że na szyldzie wymienionego w tytule niniejszej opowieści
zakładu gastronomicznego przy ulicy Zapiecek widniała dorodna minoga na przybranym
zieloną pietruszeczką półmisku. Nic podobnego!
Wybrane felietony ze zbioru „Wysoka Eksmisjo", w których niezrównany mistrz polskiego i warszawskiego humoru kreśli przez pryzmat sali sądowej obraz przedwojennej Warszawy. Bohaterowie felietonów to osoby wyraziste i barwne, a zabawna warszawska gwara, którą mówią jest dodatkową atrakcją książki. Wiech to nie tylko satyryk piszący dla ludzi takich, jakich przedstawia w swych utworach. Do jego zagorzałych czytelników należeli też Antoni Słonimski, Stefan Kisielewski, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska czy Karol Szymanowski. Julian Tuwim nazwał go „Homerem warszawskiej ulicy i warszawskiego języka”.
Wbrane felietony ze zbiorów „Śmiech śmiechem", w których niezrównany mistrz polskiego i warszawskiego humoru przedstawia najbardziej zabawne, zarówno przedwojenne, jak i powojenne humoreski i reportaże. Mimo upływu lat, od chwili ich napisania niezmiennie bawią i przypominają nam, jak wyglądała dawna Warszawa i jakimi sprawami zajmowali się jej mieszkańcy. Nie dziwi zatem, że Wiecha czyta już czwarte pokolenie! Teraz możemy go także posłuchać. I to w świetnej interpretacji Zbigniewa Buczkowskiego.
Wybrane felietony ze zbioru „Helena w stroju niedbałem", w których Teofil Piecyk w przezabawny sposób przedstawia w swoich królewskich opowieściach historię Polski. „Wolę książkę, która ma niepoważne zamierzenia i poważne osiągnięcia od dzieł, które mają poważne zamierzenia i niepoważne osiągnięcia” – taką ocenę twórczości Stefana Wiecheckiego zawarł Antoni Słonimski, uzasadniając zgłoszenie Wiecha do nagrody Akademii Niezależnych. Tuwim nazywał go „Homerem warszawskiej ulicy i warszawskiego języka”, a do jego zagorzałych czytelników należeli też Stefan Kisielewski czy Karol Szymanowski.